Ostatnimi czasy zakupiłem dysk seagate 500gb na sata II. Seagate dlatego, że mam starego seagate'a do dzisiaj i chodzi jak burza a nowszy WD szybko zaczął się sypać, a inne jakoś mnie nie przekonują. No i postanowiłem zainstalować najpierw windows jako, że mam oryginał:) Po długim starcie instalatora sevenki wszystko pięknie zainstalowane działa. No ale to tylko system żeby szybko odpalić jakąś fajną gierkę więc sobie pograłem w fear (gorąco polecam gre:P). A teraz kolej na system do codziennych zadań... Powiedziałem sobie, że muszę wypróbować coś innego niż Mandriva bo do niej mogę zawsze wrócić bo jest naprawdę świetna.
Pytam znajomych linuksiarzy, wszyscy chórem system user-friendly polecają mi ubuntu... Kiedyś gdy najnowsze ubuntu to była wersja 5 miałem z nim niemiłe wspomnienia.. No ale cóż postanowiłem posłuchać i zainstalować nową wersję bo myślę sobie, że napewno rozwinęła się dystrybucja. Po instalacji wszystko pięknie, biorę się za ulubione programy i zdziwiony jestem ilością dostępnych programów w repozytorium.
Zainteresowany zintegrowanym z środowiskiem graficznym komunikatorem empathy zalogowałem się do komunikatorów. Niestety empathy tragicznie radzi sobię z gg. Więc zainstalowałem pidgina:) Przy uruchomieniu amaroka znowu porażka... Nie chce odtwarzać mp3.. Nie chciało mi się szukać rozwiązania i zainstalowałem clementine, które mi przypadło do gustu nawet bardziej.
Poza drobnymi problemami z przyzwyczajeniem się do nowego systemu i kilkoma problemami z którymi dałem sobie radę to ubuntu przypadł mi do gustu. Jeszcze tylko brakuje mi gadżetów z mandrivy ze środowiska kde.
Nadal jestem zwolennikiem mandrivy ale po paru miesiącach użytkowania ubuntu 10.10 może przekonam się całkiem do gnome i ubuntu:)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz